Mhrocznie...


Od jakiegoś czasu korciło mnie, żeby zrobić coś z czarnym tłem. Muszę przyznać, że wypełnianie tego tła kosztowało mnie dużo nerwów i zajęło kupę czasu, ale z efektu byłam zadowolona. Do czasu. 
                                                     

                                           

Podkusiło mnie, żeby zrobić spękania dwuskładnikowe i tu zaczęły się schody. Preparat Craft Line, który posiadam, nie jest krótko mówiąc, najlepszy. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma – jak mówi przysłowie. Spękania tworzą drobną siateczkę i często powstają nierówności. Jedyną zaletą tego spękacza jest to, że można go lakierować lakierem wodorozcieńczalnym, a nie „śmierdziuchem". Do wypełnienia spękań na różach użyłam pasty postarzającej, natomiast na czarnym tle na bokach – białego cienia do powiek. Podczas lakierowania cień... zniknął. Jaki z tego wniosek? Trzeba jednak zainwestować w dobre preparaty.
Co się jednak stało, to się nie odstanie, a człowiek uczy się na błędach. Efekt jest taki, jak widzicie. Ja jestem... prawie zadowolona.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon